środa, 11 listopada 2015

wypożyczenie auta- firma dollar, naciąganie i jak walczyć o swoje w Ameryce

Dziś post o tym:
Jak firma dollar chciała nas naciągnąć?
Dlaczego im się nie udało?
I jak walczyć o swoje?



Zaczęło się od tego, że gdy sprawdzałam ceny wypożyczenia auta  w różnych firmach dollar.com  wydawał się najtańszy, gdyż na podsumowaniu znajdowała się taka informacja :



Myślę sobie- świetnie! Normalna cena to 482 $, ale jak dziś zapłacę z góry to będzie 326 $. No, nie- to była rata. I możecie sobie pomyśleć- ale głupia!- jednak nie tylko ja tak myślałam bo amerykanie również, gdyż często są takie właśnie promocje na różnych stronach. Ale okej w zasadzie cena 482 $ też nie jest wysoka. 
Dopiero do naciąganiu doszło przy odbiorze auta. Nie wspominając o tym, że kolejka była tak długa, że czekałyśmy na swoją kolej 2 godziny- a godzina była PIERWSZA NAD RANEM. Przyszła jednak nasza kolej i mówimy numer zamówienia itp na co Pani. że do zapłaty będzie 1155$. Mówię więc, że to nieporozumienie, ponieważ na stronie internetowej suma całkowita była 482$ na co ona, że owszem ale to było bez podatków i ubezpieczenia. Odpowiedziałam, że to nie prawda, że było z podatkiem a ubezpieczenia nie chcemy. Auto było wypożyczane na moją mamę, która ma prawo jazdy 30 lat i nigdy nawet stłuczki nie miała, poza tym ich ubezpieczenie wygląda tak [to najtańsze które i tak przewyższało cenę za wypożyczenie auta] że w razie uszkodzeń pierwsze 1000 $ płacimy my a ubezpieczalnia płaci, powyżej 1000$. Na co Pani oburzona, że ubezpieczenie MUSIMY zapłacić bo jesteśmy OBCOKRAJOWCAMI, do tego ona nie odpowiada za to co pokazuje strona internetowa.  'Rozmowa' ta trwała 40 minut, skończyła się tym, że Pani poszła do koleżanki aby przyszła do nas i powiedziała, że jest kierownikiem a ubezpieczenie MUSIMY zapłacić. O godzinie 3.40 poddałyśmy się. Skoro kierownik przychodzi i twierdzi, że musimy to okej zapłacimy (wspomnę, że 'kierownik' na 100% kierownikiem nie był- Pani ta nie miała nawet żadnej plakietki, a jak się okazało od wciśnięcia ubezpieczenia pracownik dostaje prowizje).
Dodam tu jeszcze, żeby nie wypożyczać auta na lotnisku. Pamiętałam, że Paweł na blogu interameryka pisał o dodatkowych opłatach związanych z wypożyczeniem auta na lotnisku, jednak mama moja była po 28 godzinach lotu i nie chciałam aby dodatkowo czekała aż dojedziemy do wypożyczalni i wypożyczymy auto. To był jednak błąd bo kolejki na lotnisku są naprawdę duże- rozmawiałam z pracownikiem innej firmy wypożyczającej samochody i powiedział mi, że ludzie czasem stoją w kolejce 6 godzin.



Podatek za wypożyczenie auta na lotnisku wynosi 10% od całości kwoty.

Przejdźmy jednak dalej. Po praktycznie 3 godzinach idziemy na parking po odbiór auta - zapłaciłyśmy za auto MID SUV czyli Toyota Rav 4 lub podobne. Na parkingu jednak pracownik mnie zaprowadził do auta 'standard' porównajmy więc:





Różnica widoczna gołym okiem. Ze spokojem więc pokazuje rachunek i mówię, że ja zapłaciłam za MID SUV. Na co pracownik odpowiada, że on rozumie, ale nie ma w tej chwili takiego auta. Zapytałam więc czy dnia następnego będzie, po czym usłyszałam 'musi pani przyjechać i sprawdzić- może będzie'. Zrezygnowana już nie wiedziałam czy płakać czy się śmiać. Ale heloł!- jesteśmy w Ameryce- mamy dolary! Wyciągnęłam więc z portfela 10$ i mówię- 'bardzo proszę, o większe auto' po czym Pani z iskierkami w oczach - 'to ja się jeszcze rozejrzę!' za 5 minut przybiega i mówi, że auto jest, ale czeka na sprzątanie. Odpowiedziałam, że z przyjemnością wezmę te 'brudne auto' (które miało kilka papierków po batonach w środku- ot, takie brudne) aby tylko skierować się w stronę hotelu- w stronę łóżka! Hura- po ciężkich przebojach udało się mieć chociaż auto, które chciałyśmy. Wprawdzie nie Toyote Rav 4, ale podobne:




W czasie podróży (dzień przed końcem naszej wycieczki) na ekraniku pokazała się informacja, aby wymienić olej. Podjechaliśmy do wypożyczalni aby to uczynić- tego dnia spotkałyśmy faktycznie kierownika wypożyczalni na parkingu. Podeszłam więc i zapytałam jak to jest z tym ubezpieczaniem. Na rachunku jest, że jest ono fakultatywne, w internecie też tak piszą, więc DLACZEGO zostałyśmy zmuszone do jego zapłacenia. Kierownik odpowiedział, że faktycznie jest ono FAKULTATYWNE bez względu na to czy się jest obywatelem czy obcokrajowcem. Poprosił o pisemną skargę i imię pracownika (niestety nie pamiętałyśmy), które nam auto wypożyczył jednak stwierdził, że skoro ubezpieczenie zostało wykupione nie mogą tego cofnąć - trzeba było przyjechać następnego dnia to by to cofnęli. 
'Ekhm, aha- no fajnie' pomyślałam. 

Tego samego jednak dnia rozmawiałam z chłopakiem, któremu opowiedziałam tę całą kuriozalną sytuację. Powiedział, żeby dzwonić na infolinie i powtarzać, że chce się rozmawiać z 'supervisor' . Tak to działa w Ameryce, że jak klient jest niezadowolony i rozmawia z przełożonym większość rzeczy da się załatwić. 
Jeszcze tego samego dnia zadzwoniła moja siostra na infolinie [jest bardziej cierpliwa i opanowana - ze mnie straszny nerwus jest :D] przedstawiła całą sytuacje i  jak tylko skończyła (jeszcze nawet nie prosząc o supervisora) Pani powiedziała, że bardzo przepraszają za całą sytuacje, właśnie ściągnęła kwotę pobraną za ubezpieczenie, dodatkowo podatek za wypożyczenie auta na lotnisku i życzyła miłego dnia. Dodała, że jakby na lotnisku mieli jakieś problemy, należy zadzwonić jeszcze raz na infolinie i podała swoje dane. 

Na lotnisku przy oddawaniu auta nie mieli jednak żadnych obiekcji. Auto zostało oddane bez żadnych uszkodzeń a my w końcu wywalczyłyśmy swoje. 

Była to jednak lekcja, którą zapamiętam na długo. 

1. Zapisywać imiona pracowników, z którymi 'nie da się dogadać'
2. Jak są jakieś problemy prosić o kierownika i wymagać plakietki z potwierdzeniem, że kierownikiem jest.
3. Jak to nie skutkuje dzwonić na infolinie.
4. Robić to wszystko tylko gdy jest się pewnym swoich racji ;)


Pomógł Ci post? Skorzystaj z 50 zł zniżki na booking.com wchodząc przez TEN link dzięki czemu i ja dostanę 50 zł ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...